334. I Bieg Ariański.

06:48

Amor vincit omnia.

Owsianka z waniliowym mlekiem sojowym, bananem, truskawkami, malinami, masą kajmakową, miodem, serkiem wiejskim, kakao i cynamonem.
Oatmeal with vanilla soy milk, banana, strawberries, raspberries, dulce de leche, honey, cottage cheese, cocoa and cinnamon.


Wszystko mnie boli. Źle się czuję. Ja nigdzie nie jadę. Zimno mi!.
Start!.
Biegniemy. Muzyka w uszach i jest moc. Za chwilę cisza.
'Co się stało!?'. Biegnę wolniutkim truchcikiem, zanim rozpięłam kieszeń, włączyłam od nowa muzykę, i schowałam telefon, straciłam minutę!. Porażka.
Już wszystko w porządku, lecimy dalej. Ehhh, nie chce mi się.
Za chwilę wyprzedzam chłopaków. Ponownie przyśpieszam. Z tyłu zostaje starszy ode mnie o ponad 40 lat. mężczyzna, który biega już kilkanaście lat na pewno.
Jego mina była bezcenna;). Zaraz przede mną górka, pod które nienawidzę biegać. Pobiegłam truchcikiem. Obok mnie podbiega ten sam facet, patrzy się na mnie i śmieje.
A to niech pan biegnie. Chłopaki mogli mnie wyprzedać, bo z nimi nie rywalizowałam.
Za chwilę to on został w tyle, i kolejny również.
Biegnę, biegnę, wydurniam się, wywalam czasami język jak pies (:p), ludzie stoją i przyglądają się.
Widzę 4 km. Miłocin. Za jakieś 'trzy sekundy'pojawia się tabliczka – Miłocin.
Wielka radość, wielkie szczęście, dobiegłam!. Tylko gdzie ta meta!?. I od tej chwili zaczęło się dłużyć. A od tabliczki było jeszcze 3 km. I gdzie ta meta, gdzie ona jest…!?.
Uciekać najdalej, może nie znajdą mnie. Uciekać przed siebie, łatwiej niż walczyć wiem. Zgłuszyć sumienie, znowu odwrócić wzrok. Zapomnieć kim jestem, karnie równać krok!.
Widzę tłum ludzi, krzyczą, biją brawo. Przyśpieszam. Biegnę ile sił w nogach. Cudownie. Widzę metę, a dopiero zaczęłam się rozkręcać. Pierwsze kilometry to zawsze dla mnie katorga, nie wiem dlaczego, a zaczynam biec dopiero, i czuć to, po ok. 10 km.
Meta. Gratulacje, brawa.
Wody!. Dajcie mi wody!. Moment, chwileczkę!. Wooody!. Zaraz.
Ledwo stoję, łapię się słupka, organizator mnie przytrzymał, bo bym leżała.
Wodę od razu otrzymała dziewczyna, która dosłownie przybiegła ok. 15 sekund przede mną. Oddała mi ją. Widziała, że jej bardzo potrzebuję^^. Dobiegłam. Szczęście.
Gdyby nie porażka minutowa z wyłączoną muzyką, zajęłabym pierwsze miejsce.
A tak mam II.
Jestem bardzo zła na siebie za to. Miałam jej nie włączać, ale bez muzyki to nie to samo.
Czas?. 31.16. Dystans?. Tylko 7 km. Kategoria Open Kobiet.
Tak naprawdę dopiero dla mnie zaczął się bieg i chęć dalszej rywalizacji pod koniec. 
Nagrody. Medal, puchar, książka. Zaraz wołali mnie po następną, którą okazało się drzewko. Skorzystała z tego mama, ponieważ otrzymała dodatkowy prezent na Dzień Matki. 
Za chwilę znowu i wręczają kopertę.
Koniec. Proszę o jeszcze.
To kiedy następne?.
A potem chcę łososia, i makaronu. O, śmietana kończy ważność, trzeba ją zużyć.



You Might Also Like

49 komentarze

  1. Swietna relacja, usmialam sie ;D Gratulacje!
    Po takim wysilku iscie krolewskie sniadanie. Poranna dawka zaslodzenia, to lube ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja co prawda nie biegłam, ale tego łososia to też bym nie odmówiła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No to gratuluję, gratuluję ;)
    Danie makaronowe - jedno z moich naj!

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał, szczerze gratuluję! :)
    Dosłownie aż mnie zachęciłaś, żebym więcej biegała. :D


    uwielbiam makaron z łososiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje uparciuchu! ;) a miałaś przybiec na metę ostatnia :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ogromne gratulacje!
    a po biegu najlepszy makaron z łososiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje.! Drugi miejsce, bardzo dobrze.! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. GRATULACJE ! Jestem strasznie dumna z naszych bloggerowych biegaczy oby tak dalej :D
    A makaron po biegu idealny !

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo, naprawdę wielkie gratulacje! :)
    Ostatnio półmaraton, teraz drugie miejsce na dziesione - super

    OdpowiedzUsuń
  10. A miałaś nie dobiec. ;D
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. Jeszcze tylko rok i ja stanę na podium raze z tobą ;) A potem owsianka <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Łał, gratuluje czasu, ja w dobre dni pokonuje w takim czasie, ale 5km. Naprawdę Cię podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. drugie miejsce to ogromny sukces! gratulaaaaacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I dlaczego zła?! Dlaczego?!

    Drugie miejsce w oczy kłuje? Weź przestań! Gratuluję, widzisz? Po co było się denerwować, ech Ty:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję :) Drugie miejsce jest też bardzo dobre :) I tak dużo osiągnęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulejszon :) wiedziałam, że będziesz na podium:)
    a ja myślę, że dobrze, że 2 miejsce! to wielki sukces, poza tym jesteś super i teraz masz wyzwanie na kolejne biegi:)
    powodzenia :)!

    OdpowiedzUsuń
  18. gratulacje :)

    bieg opowiedziany perfekcyjnie aż nie mogłam się oderwać od czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję! :) Świetny czas! Nie przesadzaj, II miejsce i tak super.
    Makaron, ale bym zjadła taki!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ty to nawet jakbyś pierwsze miejsce zajęła to pewnie byś na coś narzekała np na czas :D
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, no bez przesady. Jak by było I. to I. :P. haha.

      Usuń
  21. Fantastyczna relacja! I puchar :3
    Chociaż ja też bym się mega zirytowała, ale przynajmniej ty wiesz, że to już nie przez ciebie, i że napewno miałabyś I miejsce - to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzisiejsza owsianka wygląda bardzoo apetycznie! :D
    Gratulację. Jak na pierwszy taki bieg to poszło świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluję, nawet jeśli nie I do II też jest ekstra !!
    owsianka <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratulacje!!!
    Pysznie wygląda ta owsianka :)

    OdpowiedzUsuń
  25. gratulację <3
    pyszna owsianka:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratuluję :)
    Owsianka na wypasie, lubię ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Twój czas to 31.16. Trafiłem tu przez przypadek szukając zdjęć z niedzielnych zawodów. Czas zostawić owsiankę, biały ser, ryby i zajrzeć do Twojego jadłospisu. Nie biegaj z muzyką na zawodach. Niektórzy chcą coś do Ciebie powiedzieć jak ich wyprzedzasz. Do zobaczenia na trasie! Mateusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podrywać mi Magdy..

      Usuń
    2. Z muzyką biega mi się najlepiej ;).
      Dziękuję.
      Do zobaczenia, tylko szkoda, że na Lubelskim organizują tak mało zawodów... ;).

      Usuń
    3. Najbliższa jest chyba połówka w Krasnymstawie. Startujesz?

      Usuń
  28. gratulacjee! zazdroszczę ;)

    Oba dania są obłędne jak zawsze u Ciebie!
    a poza tym to widziałam Cię rano z autobusu, tak koło 8:35 ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo 8.35?. Pewnie szłam do Mc :D.

      Usuń
    2. coś przegryzałaś już :D

      Usuń
  29. gratulację! II miejsce to też podium, jak dla mnie jesteś: Mistrz! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wow, szacun :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Korzystasz z oliwy truflowej może? Nie wiem za bardzo do czego można ją użyć...

    OdpowiedzUsuń

Popular Posts

Like us on Facebook

Translate

Follow Us

Flickr Images

Subscribe